Dobrze w celu spółki widnieje mieć robiony ISO 18001.

Certyfikat AQAPEch, te nasze rzeki nizinne… Gnuśne, powolne. Lada jak płynące, na oślep. Po chłopsku. Byle przed siebie. Ot, rozwalić się na topielisku, powy-grzewać w szuwarach… Zatoczyć się w lewo… i jeszcze w lewo… Powałkonić na szerokiej płyciźnie. Obalić się w reguła… Na zastoisku ISO 18001 podumać, w ciszy, nieruchomej, rozparzonej. Na mokrym liściu żaba śpi. Na gałęzi wrona ziewa. Łoś moknie w tatarakach – kajak zoczywszy, nie ucieka – pogapi się chwilę i czochra się w dalszym ciągu o wierzbę. Nawet ryby, nawet one ledwo, ledwo przeginają się na procesie. Spokój, bezwład, lenistwo – tylko moja osoba i mój kajak czegoś po tej stronie chcemy, do czegoś dążymy, przebijamy się dokądś ISO 9001 skroś oczerety, bluszcze, żabią rzęsę… Wiedziałem, że droga nie pozostanie łatwa, że lasy są półdzikie, nie trzebione. Ale takiej pierwotności, takiej dziczy nie przewidywałem! Sądziłem, że dobrnę do celem przed południem. Tymczasem… Słońce pokonało już trzech czwarte swej dziennej ISO 9001 marszruty, zjeżdża ku zachodowi, moje wiosło AQAP pluska miarowo to z lewa, to z prawa, ale cóż z tego. Sto zakrętów minąłeś, sto topielisk przebrnąłeś – Również oto dąb wyniosły AQAP 2120 drugi raz zielenieje, jak zieleniał przed tobą godzinę temu, tyle że już z lewej, a nie prawej witrynie www!

This entry was posted in Dirty Hippie Radio and tagged , , . Bookmark the permalink.

Comments are closed.

?>

Dirty Hippie Radio, LLC